Biznes, Skuteczny Marketing, Mapy, Kalendarze, Starodruki, Produkty Reklamowe Pergamena

Nauka

wtorek, 06 stycznia 2009
Inspiracja będzie napędzać Twoje życie, jeśli użyjesz siły swojej woli :)


poniedziałek, 24 listopada 2008
Poniższy obrazek wisi u mnie na drzwiach. Nie otwieraj go jeśli nie chcesz przeczytać o sekrecie motywacji i osiągania wyżyn swoich możliwości. Po prostu tego nie rób!

Twoja wolność finansowa

"Twoja wolność finansowa poprzez marketing poprzez sieć" Andre Blanchard.

piątek, 12 sierpnia 2005

Dziura ozonowa, łącznie z efektem cieplarnianym, kwaśnymi deszczami i eutrofizacją należy do listy żelaznych nieszczęść, do których ekolodzy zaliczają przyszłe zagrożenie życia na Ziemi. Według obiegowych poglądów uwolniony z freonu chlor łączy się z ozonem powodując jego destrukcję. Właśnie brak tej rzadkiej odmiany tlenu (o3) nad obydwoma biegunami w okresie zimowo-wiosennym jest głównym powodem poruszenia, które swój początek miało w grudniu 1973 r., kiedy to F. Sherwood Rowland i Mario Molina po raz pierwszy zaobserwowali to zjawisko.

 Warstwa ozonowa tworzy się w stratosferze na wysokości (jak różnie się podaje) ok. 15-40 km. Powstaje ona pod wpływem promieniowania ultrafioletowego (UV), które w znacznej części pochłania i przed którego zgubnym oddziaływaniem chroni życie na Ziemi. Promienie UV niosą w sobie szczególnie duży ładunek energii. Najkrótsze fale poniżej 200 nanometrów są w całości pochłaniane przez atomy azotu i tlenu. W efekcie niektóre dwuatomowe cząsteczki tlenu ulegają rozbiciu – tworząc triadę ozonową (O3). Odbywa się to głównie nad równikiem, wysoko w stratosferze, i stąd bogate w ozon powietrze wędruje ku biegunom. Tak utworzony ozon pochłania promienie w zakresie 200-300 nm*, najgroźniejszych dla życia (naświetlanie nagich komórek tym zakresem UV powoduje ich śmierć). Natomiast promienie nadfioletowe w zakresie 300-400 nm nie są pochłaniane i nie docierają do Ziemi. Ten wymiar zatem zawsze był czynnikiem środowiska naturalnego.

Faktem jest, że każdej wiosny nad Antarktydą tworzy się „dziura ozonowa”, tak jak faktem jest, że zanika ona potem w ciągu kilku tygodni, by „rozpłynąć się” w atmosferze, kiedy to wir „ulatnia się”, a bogate w ozon powietrze wpada do dziury, aż do następnej wiosny. Faktem jest, że chlor wchodzi w reakcje z ozonem powodując jego niszczenie i faktem jest również, że chlor zawarty jest we freonach, których nie wytwarza natura i których rosnąca koncentracja w atmosferze jest dziełem człowieka.

Jeśli chodzi o chlor, który niszczy ozon, to istnieje teoria, że nie jest to chlor będący skutkiem działalności człowieka. Normalna cyrkulacja powietrza atmosferycznego zawierająca zanieczyszczenia przemysłowe nie przekracza granicy troposfery, czyli śr. 10 km. Roczna produkcja freonów (CFC) do atmosfery wynosi ok. 750.000 ton w przeliczeniu na czysty chlor. Taką samą ilość chloru jest w stanie „wyprodukować” i „wpuścić” do atmosfery sam jeden wulkan Mount Erebus i to w ciągu tygodnia! Wszystkie wulkany świata wypuszczają w ciągu roku ok. 36 mln ton chloru. Gdy zdarzają się wielkie erupcje jest tego znacznie więcej (dochodzi jeszcze spalanie lasów i parowanie oceanów). Gdyby, więc uznać katastroficzne wizje entuzjastów „dziury”, należałoby się spodziewać, że życie na naszej planecie już wkrótce przestałoby istnieć. Dowodem są kwaśne deszcze w tych rejonach o mineralizacji 250 mg/l (http://pl.wikipedia.org/wiki/Mineralizacja) i odczynie 2,4-2,5 pH (czyli kwaśniejsze od soku cytrynowego). Jest to bardzo ważny i kapitalny argument w teorii, że czynnikiem odpowiedzialnym za destrukcję ozonu stratosferycznego są gazy wulkaniczne (erupcje piroklastyczne) i wznoszące prądy monsunowe. Obok dużej ilości pyłu, pary wodnej, gazów zawierających CO2,H2,N2,SO2,S2,Cl2,H2S,B(OH)3,NH3,CH4 oraz chlorków i fluorków metali m.in. rtęci.

Drugi czynnik kształtujący omawiane zjawisko, to prądy wznoszące osiągające wysokość 25 km, gdzie temperatura powietrza w tropikalnych monsunach wynosi –40 stopni C. W takim wypadku powstaje azotan chloru (ClONO2), gdzie cząsteczki uprzednio wolnego chloru uwięzione są w kryształkach lodu, więc są nieaktywne z ozonem. Masy powietrza zwrotnikowego wraz z azotanem chloru przemieszczają się z obrębu antycyklonu zimowego w stratosferze w kierunku biegunów. Inaczej rzecz biorąc: zimowe powietrze wzbogacone w ClONO2 wysoko nad Ziemią leci ku najbardziej wysuniętym na północ punktom naszej planety. Przy ocieplaniu się powietrza następuje uwolnienie chloru i jego reakcja z ozonem.

Freony, które są podstawą przemysłu chłodniczego i klimatycznego w świetle przedstawionych argumentów mają znikomy udział w powstawaniu i przyczynianiu się do „dziury ozonowej”. Ich wpływ (a w zasadzie produkt ich rozpadu – chlor) nie upoważnia do podjęcia radykalnych kroków na rzecz ograniczenia ich emisji. Regulowanie przemysłu, jak w każdym wypadku mogłoby doprowadzić do prawdziwej tragedii, zwłaszcza w krajach tropikalnych.

Dziś znane zamienniki dla CFC (tzw. HCFC z dodatkowym atomem wodoru) są ponad dziesięciokrotnie droższe od freonów, a ich wymianie musiałoby podlec tysiące urządzeń (co wiąże się z setkami milionami $). Czy na taki ogromny obrót nie będzie stać jedynie największych i najbogatszych gigantów świata przemysłowego?

Natężenie UV rośnie o 1% co każde 50 metrów wysokości. Na poziomie 5 km jest dwukrotnie większe niż na poziomie morza. Wg teoretycznych założeń 1% spadek ozonu odpowiada 2% wzrostowi promieniowania UV – a to odpowiada ok. 20 km wycieczce na południe. Jeśli miałby się spełnić czarny scenariusz freonowy (na co się nie zanosi) to spowodowałoby to wzrost UV równoważny przejażdżce ok. 100 km w kierunku równika np. z Gdańska do Grudziądza.

Nie zmienia to faktu, że dziura istnieje i istniała od początku tworzenia się skomplikowanej formy organizacji materii, zwanej życiem. 

Naucz się myśleć jak Bogaci!
*nm- nanometr = 10-9 m
środa, 27 lipca 2005
„GW” opublikowała informację dotyczącą wczesnych metod wykrywania depresji. Otóż okazuje się, że brytyjscy uczeni zaobserwowali niezwykłą ‘prawidłowość’. Orzekli oni, iż nowo narodzone maluchy, które ważą mniej niż 2,5 kg w dorosłym życiu dwa razy częściej zapadają na tą nieznośną chorobę. Angielska uczona z Bristolu, przedstawiona jako ‘autorka badań’ – jak to w świecie nauki bywa – in crudo wysuwa ciekawą hipotezę: „To prawdopodobnie efekt ograniczonego wzrostu dziecka w macicy”, po czym dodaje „(...) nie ma powodów do paniki. Jest tyle innych czynników zwiększających ryzyko depresji u człowieka, że ten jeszcze o niej nie przesądza”.

Tyle suchoty. Wiadomość jest generalnie trzeciorzędna i zasługiwałaby na szybkie zapomnienie gdyby nie posłużyła za przykład.

Depresja jako choroba została ‘uświadomiona’ rozkwitającemu społeczeństwu w XX wieku. Opisano jej objawy, zjawy i porady co z nią począć. Wg ochrzczonego przez potomnych ‘ojca psychoanalizy’ – Z. Freuda pojęcie to wiąże się z wrogim przejęciem uczuć, emocji i własnych wartości poprzez wczesnodziecięcą utratę czegoś cennego.

Animus simul cum re concidit (Umysł przystosowuje się do okoliczności). I oto mózg kształtowany w łonie matki, który może być różnorako utarty przez żywot (człowieka poćciwego; wytłoczone z takiego rozumu za Rejem) jest siedliskiem depresji, regresji i pisanej przeze mnie dygresji.
Uwarunkowania wpływające na poczucie, które opisuje definicja tej niesympatycznej przypadłości jest przeniesione, przy rozumowaniu naukowca z Zjednoczonego Królestwa WB, na podłoże genetyczne. Grunt środowiskowy – wydawałoby się kluczowy! – nie zalicza się do czynników kształtującej się później choroby. Istny paradoks. Negacja negacji.

Skomplikowana forma organizacji materii, jak przystoi - w okresie ‘badań i zabiegów naukowych’ - nazywać „życie” czyni jednak wszystko by uogólniać, streszczać, klasyfikować, planować, unormować i nadać jednolitość. Skoro jedno kłóci się z drugim (np. Morze Martwe, a jednak jezioro!), wyszczególnia się przyczyny i skutki. Jajogłowi (albo „Jałogłowi”) powoli zgłębiają tajemnice naszych zachowań, działania umysłu i umiejętności (zB. myślenia lub stuporu). Nieprzewidywalność ludzka stanowi jednak najważniejszą barierę dla tych, którzy na takich dociekaniach mogą skorzystać. W brak głębszego celu w roztrząsaniu takich problemów ludzkiej psychiki nie wierzę.

Śnił mi się Freud. Co to znaczy? Znalezienie kamienia filozoficznego na lepienie ludzi byłoby czymś genialnym. In eandem (na tenże) czas jest! Jeśliby tak poznać co trapi osobnika masowego, czyli zwykłego szaraczka i siedzący w jego głowie hesperyjski sad to przy minimalnym zaangażowaniu można by go ukuć ‘jak należy’, tzn. jak nam się podoba.
Powracając do depresji; przyjmuję, że ‘nieświadome przeżycie utraty’ jest usuwane jak ręką odjął. Wystarczy zmienić układ nerwów i nerwików w kilku miejscach i hockglueck gotowy! Żadne tam skakanie na bungee (podobno zwiększające ilość adrenaliny i innych hormonów) i wtryskiwanie endrofiny (h. szczęścia) do naszego ciała.

Dziś jednak są inne – bardziej higieniczne – metody wpływania na wolę. Konsumpcjoniści, odłamy hedonistów i słabiej opanowywujący elementy logiki i kojarzenia faktów – lud pracy bądź rezerwowe posiłki współczesnej kosy i brony (bynajmniej nie tylko klasy rolniczej!). Czy oni są najbardziej podatni na transfuzję informacji?

Na prawo i lewo wymachuje metaforą. W tym zawiłym określeniu ukrywa się sposób na przetrwanie. I to nie byle jakie! Wspomniany już rozwój i postęp nauki zaopatrza nas we wszelkie wygody przeżycia. Skutkiem tego jest mniejsza chęć do zachowania ciągłości swojej ‘linii produkcyjnej’ oraz wykorzystanie komfortu ‘wyziewów technologii’. Przykład kuriozalny: Kto z członków należących do teraźniejszej populacji woli uszyć samemu buty, niźli ruszyć do skupiska handlowego i tam kupić gotowe? Wszystko ma swoją opłacalność i cel. Bywają rzeczy bez wartości.

Par exellence doradzanie, inaczej manipulacją wiedzą ma jednostce ‘pomóc odnaleźć się’ czy też ‘zadbać o nią’. Osobliwe jest to, dlaczego jednostka sama sobie nie pomoże, nie odnajdzie się i nie zadba o siebie. Ma przecież rozum.

Problemem jest depresja? Stres? A może atrofia zmysłów? Być może. Z czystego pragmatyzmu stawiam jednak na poruszony wcześniej wątek sprzeczności. W istocie człowiek jest doskonały i nieudany jednocześnie. Zależy to jednak od perspektywy i konkretnego przypadku. Czasoprzestrzeń jest zakrzywiona a wymiarów jest więcej niż trzy.
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Niepoprawny Wyborca w katalogu Gwiazdor