Biznes, Skuteczny Marketing, Mapy, Kalendarze, Starodruki, Produkty Reklamowe Pergamena

Absurd

środa, 29 kwietnia 2009

Nie wiem o co chodzi z tą całą świńską grypą, zwierzęcymi wirusami i dziennikarską z tego tytułu paniką. Jako udowodnienie mojej wyjątkowej niekompetencji nie orzekania w tej materii chciałbym przedstawić poniższą deklarację Zjednoczonego Stronnictwa Świń Walczących - Frakcja Rewolucyjna. 

 

 
Czy już wspominałem, iż Kocham Inwestowanie?
czwartek, 12 lutego 2009

Kto pyta nie błądzi. Co Cię powstrzymuje od tego, żeby rozwiać  swoje wątpliwości pozwalając do akcji wkroczyć syntezie? Wstyd, strach przed wyjściem za kretyna (tudzież to nie ślub!) inne wesołe przeszkody? Zajmijmy się nimi. Wstyd pojawia się albo z lenistwa albo z kulturowych ram nałożonych na nas poprzez wychowanie.  Lepiej jest wybrać wstyd aby uniknąć ośmieszenia. Poza uzasadnionymi przypadkami kiedy:

"Lepiej uchodzić za głupca milcząc, niż rozwiać wszelkie wątpliwości przerywając milczenie"

Uważam, że jednak nawet głupie pytania prowadzą do zorientowania na istotę problemu. Jednak tylko wtedy, gdy pytający nie zdaje sobie sprawy z tego, że pytanie jest głupie! Poza tym pytania zaczynające się od "DLACZEGO?" powodują uporządkowanie myśli i wydanie sensu całych wywodów. Nigdy wstyd nie powinien zagościć na naszych rumianych twarzych po zadaniu pytania "DLACZEGO?".

Dlaczego?

Niech zilustruje to przykład. Preferencje odgrywają szalenie istotną rolę w życiu. "Jak kto lubi", to najbardziej fenomenalne powiedzenie mojego kolegi. Dlaczego jeden woli rock a drugi techno? W grę wchodzą tu uwarunkowania. Jeżeli uwarunkowany jestem do przeżyć takich jak radość czy szczęście to z określonym gatunkiem muzycznym wiąże to tylko moje bezpośrednie skojarzenie. To, co sprawia wewnętrzny komfort jest kojarzone z konkretnym typem działania, zachowania etc. Jeżeli szukasz odpowiedzi "DLACZEGO?", przeczytaj tekst od pierwszego.

Czytasz dalej ponieważ Twój umysł pojął sens zaganienia "DLACZEGO?". To świetnie! Kontynuujesz śledzenie, ponieważ wpadłeś w błędne koło i czegoś wcześniej nie udało Ci się zrozumieć? Nic lepszego spotkać Cię nie mogło!

Dlaczego?

Haha. Sam widzisz, że to najbardziej fascynujące pytanie jakie można zadać. Zawsze. W każdej sprawie i względem każdego.

Sami sobie odpowiadając na to pytanie wędrujemy po labiryncie, gdzie jest wiele różnych dróg, a gdy już znajdziemy wyjście wachlarz możliwości jest nieograniczony. Więzimy siebie tylko wtedy, kiedy nie znamy przyczyn lub celu wędrówki.

Polecam się czytać uważnie, między wierszami można znaleźć odpowiedzi bez zadawania pytań. Jak to zrobić? Czytać ze zrozumieniem. Poza tym - kto pyta, nie błądzi...

niedziela, 23 listopada 2008

"Po wielu latach Bóg spojrzał znów na ziemie i stwierdził, że się bardzo źle dzieje. Ludzie byli zepsuci i skłonni do przemocy, więc postanowił znów zesłać potop i zniszczyć ludzkość. Ale przedtem zawołał Noego i powiedział:

- "Zbuduj arkę z drzewa cedrowego, tak jak wtedy: 300 łokci długa, 50 łokci szeroka, 30 łokci wysoka. Zabierz żonę i dzieci, i z każdego gatunku zwierząt po parze. A za 6 tygodni ześle wielki deszcz"

Noe nie był zachwycony - znów 40 dni deszczu, 150 dni bez wygód na barce, bez telewizora i z tymi wszystkimi zwierzętami - ale był posłuszny i obiecał spełnić wymagania Boga. Po 6 tygodniach zaczęło padać dzień i noc. Noe siedział w ogródku i płakał, bo nie miał arki.

Bóg wychylił się z nieba i zapytał:

- "Dlaczego nie spełniłeś mojego rozkazu?"

Noe odpowiedział:

- "Panie, coś mi uczynił? Jako pierwsze musiałem złożyć podanie o budowę. W urzędzie myśleli, że chcę budować stajnie dla baranów. Potem nie podobała im się architektura - za wymyślna dla baranów, a w budowę statku na lądzie nie chcieli wierzyć.

Także wymiary nie znalazły poparcia, bo dziś nikt nie wie, jaką miarą jest łokieć. Po przedłożeniu nowych planów dostałem znów odmowę, bo budowa stoczni w terenie zamieszkanym jest niedozwolona. Po kupnie odpowiedniej działki zaczęły się nowe kłopoty.

W tej chwili np. chodzi o to, ze w planach nie są uwzględnione systemy do gaszenia w czasie pożaru. Na moja uwagę, że będę przecież otoczony wodą, przysłali mi psychiatrę powiatowego. Kiedy psychiatra upewnił się, że jednak buduje statek, zadzwonili do mnie z województwa, żeby mi uświadomić, że na transport statku do morza będzie potrzebne nowe zezwolenie, a będzie o nie trudno, bo minister podał się do dymisji.

Kiedy powiedziałem, że statku nie muszę transportować, bo będzie i tak otoczony woda, kazali mi z ministerstwa marynarki wojennej, według przepisów unii, złożyć podanie do Brukseli w ośmiu odbitkach i trzech urzędowych językach o zezwolenie na zalanie terenów zamieszkałych.

Z drzewa cedrowego musiałem też zrezygnować - nie wolno go już ze względów ekologicznych sprowadzać. Próbowałem kupić tutejsze drzewo, ale nie dostałem tej ilości ze względu na przepis o ochronie środowiska, najpierw musiałbym zadbać o sadzenie drzew zastępczych.

Na moja wzmiankę o tym, że i tak będzie potop i nie opłaca się tu sądzić żadnych drzew, przysłali mi nowego psychiatrę, tym razem z województwa.

Krótko mówiąc - dałem kilka łapówek, kupiłem drzewo, znalazłem nawet cieśli do budowy, ale oni najpierw utworzyli związki zawodowe. Kiedy się okazało, że nie mogę ich płacić wg. taryfy, to rozpoczęli strajk, tak, że budowa arki znów się odwlekła.

W międzyczasie zacząłem sprowadzać zwierzęta. Tylko ze wmieszał się związek ochrony zwierząt i zabronił mi (zarządzenie unii europejskiej Nr 733/6/987) transportu jeleni w okresie rykowiska. Poza tym musiałem podąć cel transportu tych zwierząt, jestem na stronie 22 pierwszego formularza z 47, moi adwokaci sprawdzają, czy przepisy dotyczące królików obejmują również zające.

A działacze z Greenpeace wskazali na konieczność specjalnego urządzenia do pozbycia się gnoju i innych odpadów pochodzących z hodowli zwierząt. Panie Boże, teraz jeszcze podał mnie mój sąsiad do sadu, twierdząc, że buduje prywatne Zoo bez zezwolenia.

Moje nerwy są zszarpane, nie mogę spać, arka nie gotowa, a ty już zesłałeś deszcz."

W tej chwili przestało padać, wyszło słońce i tęcza. Noe spojrzał w niebo i powiedział:

- "Czyżbyś się Boże rozmyślił i nie chcesz już zniszczyć ludzkości?"

Bóg odpowiedział:

- " Nie trzeba. To załatwi biurokracja "."

Źródło: BiznesForum

wtorek, 18 listopada 2008
wtorek, 30 stycznia 2007
Modus operandi zależy od sposobu myślenia.

Pamięć Ci odjęło?
Wszystkie niepowodzenia w cierpienie miast w zysk obracasz? Amerykański wzorzec z przekonania odrzucasz? Dlaczego mózg masz w głowie? Korpuskularnym mgnieniem lewej powieki w morze obcowania falę ślesz, znaczka nie przyklejąc? Liźniesz tylko przez szybę, zamarzłą zimą, której nie było.

Atencja ataraksji i złoty paw przekroczyły horyzont dostrzegalny gołym okiem. Nie żyć rzyci permamentnie zaległa się w przegrodach między neuronami. W obliczu poziomej turni ręce zatarły się w ochocie uczynku. Poległa przystań jaskrawej ciemni i czarnego białka wezbrała niemy krzyk do ucieczki przed wskrzeszeniem. Wszystko rzut lapillą ode mnie. Płyty napierały na siebie w ciszy.

Złamanie otwartego zwornika i zamknięcie jego kilku części w wielu sklejonych kartonach, w kolorze bizantyjskiej ikony rozpoczęło serię niefortunnych zdarzeń, które wydawałyby się zupełnie normalne gdyby nie pęknięty na pół i rozdrobniony na małe kawałeczki klucz, puls trzymające pielengniarki.

Gdzie logika? Gdzie związek? Atencja...atencja i zebranie myśli; należy ów na ruszt wrzucić.

Co wyjąwszy puls trzymały pielengniarki? Zszytą tekturę rękami bez paznokci.

Woda skraplała się w całkowicie naturalnym tempie, kobiety spokojnie łamały obcasy o posadzkę lotniska, kilka grup łatwo rozpoznawalnych belfrów wypatrywała lesera do omówienia, a minuty biegły najzwykleszym trybem po tarczach setek zegarów energochłonnego kombinatu. Naraz rozległ się świst przelatującej awionetki i niezidentyfikowany krzyk osoby, która z pewnością wolałaby łypać okiem na piasczyste plaże Borneo niźli stymulować efekty dźwiękowe rodem z gwałtu feministki na siatkach z zakupami.

Tymczasem rozkruszony zwornik uniósł się w otaczającym go grubobrunatnym papierze i zawisł na wysokości 1/3 jego wielkości. W tym schemacie uniesienia podłechtał wraże miejsca po paznokciach niosących go rąk i spowodował nieokreślone podrażnienie huci hartowanych w umyśle. Aby tego było mało przyczynił się do rzutu lapillą w kierunku średniej wielkości bananowca, który ni z gruszki ni z pietruszki wyrósł kilka metrów pod oniemiałymi ze zgrozy wargami i otwartymi do rozpuku oczyma koloru brąz.
czwartek, 07 grudnia 2006
Kącik niepoprawnego BaRockowca:

To my Romy z Rzymu stąpamy,
złota, wróżby połykamy!
Tomy w gromy, że zrąbany,
zło to różnie przepychany,
Kuzynostwo w małżeństwie - to nas łączy,
dzieli nas potęga;
Kosynierstwo w małżowinie - oto co ją sączy;
i ta niedzielna udręka.

W dobie politycznej poprawności (swoistej policji myśli, albo jak kto woli marksizmu kulturowego) zmuszony jestem nadmienić, że powyższy wpis nie jest powodowany moją nienawiścią rasową, brakiem tolerancji czy też syntezą obu owych niedobrych i wyklętych uczuć. Żaden Cygan krzywdy mi póki co nie zrobił, zatem nie mam wobec nich żadnych uprzedzeń. Usprawiedliwienia znój.


poniedziałek, 09 października 2006
Natura horret vacuum1. Jest to niczym nieskrępowana prawidłowość, która obrosła już na tyle, aby w kronice znaleźć swe miejsce. Cywilizacja nasza po wielokroć przewyższyła barbarzyńskie ludy północy2, które miast ludzkiej mowy gardziele swe rozdzierają na niezrozumiałe dla duowymiarowego ucha wycie, które ciężko dźwiękiem nazwać.

Nie znają oni wstydu, rozmnażają się bezgranicznie, na dłuższe odległości (dla przykładu 1000 sążni) poruszają się konno. Umysł mają płochy, a większość z nich to asinus asinorum3. Swoją drogą uparty musi być ów osioł by ujeżdżać zwierze rolnicze wierzchem.

Obce im są jakiekolwiek nauki abstrakcyjne. O arytmetyce nie słyszeli, pismo - w powijakach, na sosnowych drzewcach zawzięcie ryją proste znaczki i inskrypcje, domów ni kamienic nie budują. A co największą śmiesznością, nigdy nie wiedzą która jest godzina. Wszelako wskazuje na to, że prosty, praktyczny i użyteczny wynalazek koła, któregoś zastosowanie wykorzystujemy od lat 3000 jest im obcy i nieznany. A dobrze im tak, gdyż non omnia possumus omnes4.

Dziwni ci ludzie, o których na kartach tejże księgi prawię. Zwyczaje i obyczaje mają klaustrofilne. Mieszkają bowiem pod strzechą, a gdy zima nadchodzi masowo przenoszą się jak niedźwiedzie ku jaskiniom, gdzie niemal natychmiast wszczynają niezliczone orgie, "godami" dla niepoznaki zwane. Czynią to zwłaszcza w chwilach zmniejszenia zapasów żywności, lecz studiując ich charakterystykę już nil admirari5.

Nie tworzą ci ludzie północy żadnych skomplikowanych organizacji, a ich życie podobne jest do naszego 3000 albo i więcej lat temu. Wydaje się więc rzeczą osobliwą, że postęp ich kultury bycia uległ zatrzymaniu nolens volens6.

Wspominki owych kudłatych i nieokrzesanych cudaczków zakończyć należy jedną uwagą. Mianowicie, przynajmniej na ten czas winno się zrezygnować z niesienia im jutrzenki cywilizacji. Impossibilium nulla obligatio est7.

1 Natura nie znosi próżni (łać.)
2 Opowieść snuje uczony z innego świata materialnego gdzie ponaddwukrotnie większa korpuskularność umożliwiała wytworzenie się kultury ludzi światłych wysyłających misje badawcze po rejonach gdzie dzika natura i człekopodobne istoty tworzyły niskie formy organizacji bytowych.
3 Osioł nad osłami (łać.)
4 Nie wszyscy możemy wszystko (łać.)
5 Niczemu się nie dziwię (łać.)
6 Chcąc nie chcąc (łać.)
7 Nikt nie jest zobowiązany do rzeczy niemożliwych (łać.)
środa, 20 września 2006
Dla zabicia czasu umarła nadzieja. Ulotna wdzięczność rozpłynęła się w odmętach codzienych urojeń i sprawunków.

Ruszyłem głową, żeby wstrzymać swoją niechęć do nieróbstwa, co wykłada się wolą do czynienia czegokolwiek. Fala wewnętrznej namiętności wlała się wprost do szczelin układających fałdy mózgu i płynęła razem z myślami po jutrzenkę determinacji, odwagi i spokoju. Głowa zawisła nieruchomo aby oczy mogły zarejestrować sylwetkę skromną, zgrabną i łagodną, z cerą gładką niczym płatek śniegu, introwertycznie ściskającą usta i naraz uśmiechającą się pogodnie, co tak działało na wyobraźnie jak harmonia dźwięków na melomana.



Czoło zadrżało z przejęcia, a wątpliwość nalała wody w usta. Cała gama gorącej emfazy i pulsującego szalonym rytmem serca powodowała nadnaturalny pogłos w umyśle pełnym fraz i zmysłowości..

niedziela, 07 maja 2006
Kiedy głodnemu brakuje pomysłu warto posilić się anegdotą:

"U wybrzeży Szkocji jest wyspa Isle of Burra, która stanowi jednomandatowy okręg wyborczy. Na wiecu przedwyborczym wystąpił kandydat Labour Party i zapewniał, że jeśli wygra wybory, każdy mieszkaniec wyspy dostanie pracę. Podobno nie otrzymał żadnego głosu. Komentarz sir Aleca Guinessa: 'Widocznie wyborcy wzięli jego groźby na serio'".

Źródło: Forum Onet
piątek, 28 kwietnia 2006

O PRAWIE JAZDY: "'Unia Europejska' dba o to, by kierowcy byli dobrze wyszkoleni. W Polsce, nowe zasady kształcenia przyszłych kierowców - zgodne z wymogami Unii Europejskiej - mają wejść w życie jeszcze w tym roku. Jedną z innowacji ma być konieczność zdobycia odrębnego prawa jazdy na samochody z automatyczną skrzynią biegów."

O SERACH Po wielu latach sporów, Unijny Trybunał Sprawiedliwości, uznał, że tarty ser parmezan i krojoną szynkę parmeńską można sprzedawać używając tychże nazw tylko wówczas, kiedy gdy tarcie ww. sera i ww. szynki miało miejsce w okręgu Parmy w północnych Włoszech. W ten sposób włoscy producenci uniemożliwili angielskim i francuskim firmom sprzedaż tych produktów pod nazwą "świeżo krojona" i "świeżo tarty", jeśli ucieranie i krojenie odbywało się poza Włochami. Trybunał orzekł również, że krojenie szynki i tarcie sera "może obniżyć ich jakość, jeśli nie wykonują tego sami wytwórcy".

O UNIJNYCH KURACH "W 'Unii Europejskiej' obowiązuje dyrektywa ustalająca minimalne normy ochrony niosek. Właściciele ferm trzymający kury w klatkach muszą zapewnić co najmniej 550 cm2 powierzchni klatki na kurę. Na każdą nioskę powinno przypadać nie mniej niż 10 cm koryta paszowego. Klatki muszą mieć wysokość co najmniej 40 cm na co najmniej 65 proc. powierzchni klatki i nie mniej niż 35 cm w dowolnym punkcie. Nachylenie podłogi nie może przekraczać 14 proc. Jeżeli nioski mają dostęp do otwartych wybiegów, to otwory wybiegowe muszą mieć co najmniej 35 cm wysokości i 40 cm szerokości. Chociaż z drugiej strony: klatki muszą być odpowiednio wyposażone, aby zapobiec ucieczkom kur."

O BANANACH "Rozporządzenie określa standardowe wymiary bananów. Sortowanie według wymiarów przeprowadzane jest na podstawie: długości jadalnej miazgi owocu, wyrażonej w centymetrach oraz mierzonej wzdłuż powierzchni wypukłej od końca kwiatostanu do podstawy szypułki oraz stopnia, tj. pomiaru w milimetrach, szerokości przekroju poprzecznego owocu pomiędzy powierzchniami bocznymi a środkiem, prostopadle do osi podłużnej. Do pomiaru wybiera się: owoc środkowy w zewnętrznym rzędzie kiści, owoc znajdujący się w sąsiedztwie przekroju dzielącego kiść, w rzędzie zewnętrznym grona. Minimalna dopuszczalna długość wynosi 14 cm, a minimalny dopuszczalny stopień wynosi 27 mm. Tłumacząc z urzędniczego na polski: krzywizna (wygięcie) banana nie może być mniejsza niż 27 mm."

O WIBRACJACH "Inne porozumienia regulują wymagania dotyczące zdrowia i bezpieczeństwa pracowników, często w sposób bardzo szczegółowy i skomplikowany. Jedna z dyrektyw określa, na przykład, minimalne standardy bezpieczeństwa i ochrony zdrowia osób pracujących przy maszynach i urządzeniach wytwarzających wibracje, co ma zapobiec "zaburzeniom nerwowym i naczyniowym". Dyrektywa wprowadza więc dzienny limit ekspozycji wynoszący 5m/s2 dla wibracji przekazywanych na kończyny górne i 1,15m/s2 dla wibracji przekazywanych na całe ciało. Następnie przedstawia instrukcje dokonywania pomiarów dopuszczalnego poziomu wibracji "jako pierwiastka kwadratowego z sumy kwadratów (rms) (wartość łączna) wartości przyspieszenia ważonych częstotliwością, ustalonych na ortogonalnych osiach a hwx, a hwy, a hwz, określonych w rozdziałach 4 i 5 i załącznika A do normy ISO 5349-I(2001)." Choć wizja pracodawcy nadzorującego swoich pracowników z kalkulatorem w jednej ręce i stoperem w drugiej może wydawać się czystym absurdem, dyrektywa przewiduje, że "pracodawca ocenia i, w razie potrzeby, dokonuje pomiaru poziomu wibracji mechanicznych, na jakie narażeni są pracownicy. Pomiaru dokonuje się zgodnie z pkt.2 częścią A, albo odpowiednio pkt.2 częścią B Załącznika do niniejszej dyrektywy."

"(...)Komisarz ds. rolnictwa Franz Fischler zaproponował niedawno nową dyrektywę dotyczącą... jaj. Jego pracownicy opracowali szczegółowy sposób znakowania kurzych jaj. Odpowiedni stempel na skorupce miałby informować np. o tym, kiedy jajko zostało zniesione, co jadła kura-matka, gdzie i jak żyła, etc. Komisja Europejska dywagowała też nad możliwością umieszczania tekstów reklamowych na skorupkach jaj (póki co reklamy wolno umieszczać na pudełkach, w których są jaja trzymane i przewożone)....."


"Ministerstwo Zdrowia wydało specjalne rozporządzenie dla placówek służby zdrowia, określające rozmiary tzw. powierzchni zmywalnej (lamperii lub kafelków) na ścianach szpitali, przychodni, gabinetów zabiegowych itp. Zwyczajowo sięgała ona na wysokość 170-200 cm. Teraz musi wynosić dwa metry i pięć centymetrów. Taki wymóg zawierają sanitarne przepisy obowiązujące w 'Unii Europejskiej'."

Problem mają nie tylko szpitale. Nowe przepisy dotyczą także barów, restauracji, a także zakładów produkujących żywność i... przedszkolnych oraz szkolnych kuchni. Tam dla odmiany rozporządzenie przewidziało też zlikwidowanie kantów między ścianami a podłogą oraz między ścianami a sufitem. Wszystko po to, by łatwiej było utrzymać czystość.

"Nowe przepisy zmieniają także odległość kaloryferów od ściany, na której są one zamocowane. Dotychczas wynosiła cztery centymetry, ale nowe normy unijne przewidują oddalenie grzejnika od ściany na sześć cm. Wszystko po to, by zamiast dotychczas stosowanych pokręteł do regulacji temperatury założyć na nich tzw. baterie łokciowe, umożliwiające odkręcanie i zakręcanie zaworów bez dotykania ich dłonią."

Małe ogórki, to niezwykłe ogórki.
"Popularne w Polsce ogórki, których waga nie przekracza 180 gramów zanim trafią na unijny rynek będą musiały zostać oznakowane. Są bowiem traktowane jako nasz narodowy produkt regionalny. W 'Unii' takimi się nie handluje, bo nie odpowiadają brukselskim normom."

Jeśli śledź, to tylko dłuższy niż 20 cm.
'W krajach Piętnastki śledzie muszą mieć co najmniej 20 cm długości. Krótsze są niejadalne. Unia wspaniałomyślnie dopuści jednak w naszym kraju do spożycia ryby tego gatunku, które nie są mniejsze niż 16 cm.'

Szprotki tylko na paszę.
"'Unijne' szprotki są przeznaczane tylko na paszę dla zwierząt. W Polsce będą one wyjątkiem. Unia pozwoli nam na ich konsumowanie jeśli będą dłuższe niż 10 cm."

Oscypek już nie ze zwykłej bacówki
"Oscypki nadal będzie można sprzedawać na bazarach - jako nasz produkt regionalny. Ale górale, którzy je wytwarzają będą musieli zadbać o higienę. Ich bacówki powinny mieć umywalnie z ciepłą i zimną wodą, WC, ściany pokryte glazurą i siatki przeciw owadom w oknach."

Jabłka tylko o odpowiedniej średnicy
"W 'Unii Europejskiej' sprzedawane jabłka nie mogą mieć średnicy mniejszej niż 55 mm. Tylko większe nadają się do jedzenia."

Wódka tylko w butelce 0,7
"W 'Unii' tylko wina mogą być sprzedawane w butelkach o pojemności 0,75 litra. Dla wódek przeznaczono natomiast butelki 0,7 l."

Owocowa marchewka
"W 'UE' marchewka jest kwalifikowana jako ... owoc. W UE dzem mozna wyprodukować tylko z owoców. W Portugalii zrobili dzem z marchewek wiec stała sie owocem.

Fakt. Żeby było bardziej absurdalnie: dżem z marchwi jest narodowym przysmakiem w Portugalii, ale ponieważ w UE dżemy można produkować wyłacznie z owoców, pojawiła się realna groźba, że Portugalczykom zakazane zostanie produkowanie dżemu z marchwi. Aby tak się nie stało, wymyslono sposób - marchew "stała się" owocem."

Źródło: Forum Onet

Warto pamiętać skąd się biorą tego typu podobne regulacje handlu - etatyzm oraz wiara w skuteczność i zbawczą moc interwencjonizmu państwowego. Przytoczone wyżej absurdy (wg innych "niezbędne elementy funkcjonowania wspólnego rynku") są idealnym przykładem co może zrobić z gospodarką państwo, które za właściwe uzna 'uszczęśliwianie' wszystkich. Narazie jednak twór o nazwie "Unia Europejska" jest tylko projektem politycznym zatem bezprecedensowy jest fakt, że ograniczenia i regulacje gospodarcze nie są nakładane przez typowe państwo, tylko "Wspólnotę" państw udających, że wszyscy są równi.

 
1 , 2 , 3
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Niepoprawny Wyborca w katalogu Gwiazdor