Biznes, Skuteczny Marketing, Mapy, Kalendarze, Starodruki, Produkty Reklamowe Pergamena
piątek, 29 lipca 2005

Introdukcja:

W roli głównej: Dzierżykraj Kwaśniewski

Scena kulminacyjna: Komunia Paryska


Owinięte w sreberka oczy Dzierżykraja wymownym gestem zapraszają ów śmiertelnika, a zarazem grzesznika na spowiedź z nominowania. Deska łopocze, drewno się ugniata, Belka się rozchodzi. Do konfiskusjonału podchodzi po raz pierwszy. Trudy i brudy Bagdadu zrobiły swoje. Wtenczas nie została udzielona komunia. Drugie podejście jest śmielsze. Ze zdrowiem w budżecie i rysach kruchej chłopiej twarzy widać promyk nadziei. Ale tym razem to wierni zgromadzeni przed kielichem mszalnym zablokowali ceremonię. Towarzyszący mu towarzysze nie składają broni, ale są sowicie odprawiani. Odziani w napchane kieszenie flagi polskiej. Sierpc i młot pneumatyczny rozliczający te posunięcia zbliża się nieubłaganie. Tu nawet modlitwa ku czci inwokacji nie pomoże. W tej sytuacji pleban Dzierżykraj rozpisuje powszechne pobory. Tylko kto będzie pobierał, gdy podczas pełni lata i lotu w MIG zakłady, masy i elektrownie jądrowe są zamykane. Zaiste wielkie to jaja... na twardogłowych. Lament.

środa, 27 lipca 2005
„GW” opublikowała informację dotyczącą wczesnych metod wykrywania depresji. Otóż okazuje się, że brytyjscy uczeni zaobserwowali niezwykłą ‘prawidłowość’. Orzekli oni, iż nowo narodzone maluchy, które ważą mniej niż 2,5 kg w dorosłym życiu dwa razy częściej zapadają na tą nieznośną chorobę. Angielska uczona z Bristolu, przedstawiona jako ‘autorka badań’ – jak to w świecie nauki bywa – in crudo wysuwa ciekawą hipotezę: „To prawdopodobnie efekt ograniczonego wzrostu dziecka w macicy”, po czym dodaje „(...) nie ma powodów do paniki. Jest tyle innych czynników zwiększających ryzyko depresji u człowieka, że ten jeszcze o niej nie przesądza”.

Tyle suchoty. Wiadomość jest generalnie trzeciorzędna i zasługiwałaby na szybkie zapomnienie gdyby nie posłużyła za przykład.

Depresja jako choroba została ‘uświadomiona’ rozkwitającemu społeczeństwu w XX wieku. Opisano jej objawy, zjawy i porady co z nią począć. Wg ochrzczonego przez potomnych ‘ojca psychoanalizy’ – Z. Freuda pojęcie to wiąże się z wrogim przejęciem uczuć, emocji i własnych wartości poprzez wczesnodziecięcą utratę czegoś cennego.

Animus simul cum re concidit (Umysł przystosowuje się do okoliczności). I oto mózg kształtowany w łonie matki, który może być różnorako utarty przez żywot (człowieka poćciwego; wytłoczone z takiego rozumu za Rejem) jest siedliskiem depresji, regresji i pisanej przeze mnie dygresji.
Uwarunkowania wpływające na poczucie, które opisuje definicja tej niesympatycznej przypadłości jest przeniesione, przy rozumowaniu naukowca z Zjednoczonego Królestwa WB, na podłoże genetyczne. Grunt środowiskowy – wydawałoby się kluczowy! – nie zalicza się do czynników kształtującej się później choroby. Istny paradoks. Negacja negacji.

Skomplikowana forma organizacji materii, jak przystoi - w okresie ‘badań i zabiegów naukowych’ - nazywać „życie” czyni jednak wszystko by uogólniać, streszczać, klasyfikować, planować, unormować i nadać jednolitość. Skoro jedno kłóci się z drugim (np. Morze Martwe, a jednak jezioro!), wyszczególnia się przyczyny i skutki. Jajogłowi (albo „Jałogłowi”) powoli zgłębiają tajemnice naszych zachowań, działania umysłu i umiejętności (zB. myślenia lub stuporu). Nieprzewidywalność ludzka stanowi jednak najważniejszą barierę dla tych, którzy na takich dociekaniach mogą skorzystać. W brak głębszego celu w roztrząsaniu takich problemów ludzkiej psychiki nie wierzę.

Śnił mi się Freud. Co to znaczy? Znalezienie kamienia filozoficznego na lepienie ludzi byłoby czymś genialnym. In eandem (na tenże) czas jest! Jeśliby tak poznać co trapi osobnika masowego, czyli zwykłego szaraczka i siedzący w jego głowie hesperyjski sad to przy minimalnym zaangażowaniu można by go ukuć ‘jak należy’, tzn. jak nam się podoba.
Powracając do depresji; przyjmuję, że ‘nieświadome przeżycie utraty’ jest usuwane jak ręką odjął. Wystarczy zmienić układ nerwów i nerwików w kilku miejscach i hockglueck gotowy! Żadne tam skakanie na bungee (podobno zwiększające ilość adrenaliny i innych hormonów) i wtryskiwanie endrofiny (h. szczęścia) do naszego ciała.

Dziś jednak są inne – bardziej higieniczne – metody wpływania na wolę. Konsumpcjoniści, odłamy hedonistów i słabiej opanowywujący elementy logiki i kojarzenia faktów – lud pracy bądź rezerwowe posiłki współczesnej kosy i brony (bynajmniej nie tylko klasy rolniczej!). Czy oni są najbardziej podatni na transfuzję informacji?

Na prawo i lewo wymachuje metaforą. W tym zawiłym określeniu ukrywa się sposób na przetrwanie. I to nie byle jakie! Wspomniany już rozwój i postęp nauki zaopatrza nas we wszelkie wygody przeżycia. Skutkiem tego jest mniejsza chęć do zachowania ciągłości swojej ‘linii produkcyjnej’ oraz wykorzystanie komfortu ‘wyziewów technologii’. Przykład kuriozalny: Kto z członków należących do teraźniejszej populacji woli uszyć samemu buty, niźli ruszyć do skupiska handlowego i tam kupić gotowe? Wszystko ma swoją opłacalność i cel. Bywają rzeczy bez wartości.

Par exellence doradzanie, inaczej manipulacją wiedzą ma jednostce ‘pomóc odnaleźć się’ czy też ‘zadbać o nią’. Osobliwe jest to, dlaczego jednostka sama sobie nie pomoże, nie odnajdzie się i nie zadba o siebie. Ma przecież rozum.

Problemem jest depresja? Stres? A może atrofia zmysłów? Być może. Z czystego pragmatyzmu stawiam jednak na poruszony wcześniej wątek sprzeczności. W istocie człowiek jest doskonały i nieudany jednocześnie. Zależy to jednak od perspektywy i konkretnego przypadku. Czasoprzestrzeń jest zakrzywiona a wymiarów jest więcej niż trzy.
| < Lipiec 2005 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
Niepoprawny Wyborca w katalogu Gwiazdor